Co mi w duszy gra

Pod niebem pełnym cudów
Raz Dwa Trzy
pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem

światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy

     ten błękit snów i pragnień
     niejeden z nas odnajdzie
     a niech by zaszedł za daleko
     pewnie zostanie tam...


pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje

bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać
do bram jego ciężkich pukać

     ten błękit snów i pragnień
     niejeden z nas odnajdzie
     a niech by zaszedł za daleko
     pewnie zostanie tam...


spójrz gwiazdy matowieją
i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać
i szczęście swoje mijać

bo w niebie z którego dotąd
nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga
przyjemnej wiary w cuda

     ten błękit snów i pragnień
     niejeden z nas odnajdzie
     a niech by zaszedł za daleko
     pewnie zostanie tam...